Obrazków kilka o jeżdżeniu po górkach - Rozmaitości - Off-fear

Przejdź do treści

Menu główne:

Obrazków kilka o jeżdżeniu po górkach

Opublikowany przez w podróże ·
Wjazdy i zjazdy z górek budzą emocje i są fajne. Na szkoleniach często pytam kursantki:
- Co jest bardziej niebezpieczne, zjazd czy wjazd?
Odpowiedzi są różne. Zarówno wjeżdżając, jak i zjeżdżając, warto przed sforsowaniem przeszkody wyjść i się jej przyjrzeć.


Nikt chyba nie ma wątpliwości, że aby wjechać trzeba mieć odpowiedni kąt natarcia. I wyciągarka nie pomoże, no chyba, że będziemy samochód windować pionowo w górę.


Nawet bardzo łagodna górka może dostarczyć nie lada niespodzianek, łącznie z dachowaniem. Sytuacja jak z obrazka wcale nie jest rzadkością. Wszystko niby normalnie, a w pewnym momencie...
Najcięższy w aucie jest silnik, który znajduje się z przodu. Zgodnie z prawami grawitacji samochód podąża za silnikiem. Wjeżdżając na górkę, pchamy silnik przed sobą. Co się jednak stanie, gdy trafimy na nierówność i podbije nam przód samochodu? Koła z przodu tracą przyczepność, a tylny napęd nadal działa. Jeśli stromizna jest tak duża, że ciężar silnika nie jest w stanie ściągnąć przodu auta w dół, zaczyna się ono obracać zgodnie ze strzałkami na rysunku.


Odrywające się koła niewątpliwie wyglądają widowiskowo. A jeśli górka nie jest zbyt stroma, wcale nie musimy od razu dachować. Koła się oderwą, a za chwilę ciężar silnika ściągnie je w dół. Jak do tego doprowadzić? Bardzo prosto: gaz, gaz, gaz + odpowiednie nachylenie. Dla początkujących ciekawostką będzie, że w środku niewielkie oderwanie się kół wcale nie jest odczuwalne jako szczególna zmiana. I tak ciągle trzęsie i wszystko podskakuje. Taki podskok nie jest nadzwyczajnym przeżyciem, można go nawet nie poczuć, i to ktoś z zewnątrz doniesie, że koła się jednak oderwały. Dlaczego więc "NIE"? Zwyczajnie, niszczymy zawieszenie. Całkiem niepotrzebnie.

A co ze zjazdem? Na początku było pytanie, co jest bardziej niebezpieczne. Wjazd - ponieważ działamy wbrew prawom grawitacji i czasem niewielkie zachwianie sił może skończyć się źle. Zjazdy są w miarę bezpieczne, my chcemy w dół, samochód chce w dół, grawitacja nam pomaga. Jeśli kąt nie będzie bliski 90 stopniom i będziemy jechać precyzyjnie w dół, wszystko będzie dobrze. Chyba, że na dole spotka nas niespodzianka. Zbyt strome zakończenie górki może spowodować, że przodem auta wbijemy się w ziemię, co zazwyczaj kończy się przewrotką.


Dobra wiadomość jest taka, że można zjeżdźać i wjeźdzać nawet na bardzo strome górki, pod warunkiem, że:
- początek i koniec górki są łagodne, czyli mają kąty możliwe do pokonania dla naszego auta,
- po drodze nie ma występów, które mogą niebezpiecznie zmienić kąt,
- mamy wystarczająco dużo mocy, by wepchnąć pod górkę ciężar naszego auta.
Do zjazdu mocy nie trzeba, grawitacja pomoże.

W rzeczywistości górki w terenie nie są w niczym podobne do sztucznie budowanych pochylni. Nie są równe, gładkie i nie zapewniają w każdym miejscu dobrej przyczepności dla każdego koła. Więc warto jechać tak szybko, jak to jeszcze rozsądne, i tak wolno, jak tylko się da.

Udanych wojaży!  



Brak komentarzy

Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego