Zasady jazdy w kolumnie - Rozmaitości - Off-fear

Przejdź do treści

Menu główne:

Zasady jazdy w kolumnie

Opublikowany przez w podróże ·

Podstawowe zasady jazdy w kolumnie na wycieczkach i wyprawach 4x4:

1. Zawsze pilnuj tego kto jedzie za tobą.

Nie raz spotkałam się z tendencją do gonienia za wszelką cenę tego, kto jest z przodu. Nie, nie tak ma być. Pilnujemy tyłów, a ten z przodu ma obowiązek pilnowania nas. Pilnowanie wcale nie polega na tym, aby jechać na zderzaku. Odstępy mogą być dowolne, ale w przypadku skrętu, zmiany drogi, czekamy i upewniamy się, że ten kto jedzie za nami będzie wiedział gdzie pojechać. Przydają się kierunkowskazy.

2. Prowadź kolumnę lub ją zamykaj, jeśli masz najmocniejsze auto i jesteś jednym z najbardziej doświadczonych kierowców.

W przypadku fragmentów czysto turystycznych nie ma to dużego znaczenia, ale jeśli trafi się kawałek bardziej terenowy, bywa że pomoc potrzebna jest z obu stron, i z tyłu, i z przodu. Dzięki temu, że z przodu i z tyłu są najlepsze auta, w przypadku kłopotów przeprawa pójdzie najsprawniej.

3. Grząsko - najpierw lekkie samochody.

Nie mogę wyjść ze zdziwienia, dlaczego tak często po bagnistym terenie pchają się przodem ciężkozbrojne patrole a nawet hummery. Wielotonowe auta na wielkim ogumieniu robią potężne koleiny, ugniatają błocko, a potem zdziwienie, że vitara lub taki rocky nie dają sobie rady i trzeba je wyciągać. Lekkie auto, jadąc przodem, prześlizgnie się przez bagna i błota. Ciężkiemu nie zrobi to różnicy.

4. Przeszkody pokonuj pojedynczo.

Pchanie się bezpośrednio za kimś w błoto lub pod górkę często kończy się ugrzęźnięciem lub koniecznością stoczenia się ze stoku. Każdy ma swoją optymalną prędkość i nieco inną technikę zależną od możliwości auta. A co jeśli ktoś zacznie spadać na ciebie z góry?

5. Po pokonaniu przeszkody, zatrzymaj się robiąc miejsce.


Udało się przejechać, fantastycznie. Może temu kto jest za tobą się nie uda i będzie potrzebować pomocy. Bądź blisko, ale nie za blisko. Do rozpaczy doprowadza mnie, gdy wielki ciężki samochód, po przemieleniu bagna i błota staje sobie bezpośrednio za nim. A ja? Najczęściej takie fragmenty jadę dość szybko, w ślizgu aby tym sposobem nadrobić braki w gabarytach. Tym czasem na końcu przeprawy widzę co? Fotoreportera i jego 2,5 tony terenowego żelastwa stojące 15cm za błotem.

6. Na drogach publicznych - my możemy tam, gdzie "plaskacze" nie mają szans.

Na wąskich, ale publicznych drogach często spotyka się jadącą z naprzeciwka osobówkę. Wiadomo, jak taka zobaczy 2-3 tonowe, umorusane, oświetlone jak elektrownia coś, co ma zderzak na wysokości twarzy kierowcy osobówki, będzie chciało się przed nami schować. Zjazd na pobocze dla terenówki nie jest problemem, a uprzejmość na ogół się opłaca.

7. Witajmy tubylców - nie wiadomo, który jest władcą ciągnika.

Mijając ludzi na polach, zawsze warto się uśmiechnąć i skinąć głową. W Polsce różnie bywa z odwzajemnianiem takich gestów, ale nie trzeba się zniechęcać. Dobra opinia o środowisku off-roadowym powinna być troską każdego posiadacza 4x4.

Na zakończenie, chociaż tego mam nadzieję nie trzeba tłumaczyć, nigdy, przenigdy nikogo nie zostawiamy w terenie.

Jazda wyprawowa w kilka samochodów to przygoda zespołowa. Zespół to każdy samochód i każda osoba biorąca udział w wyprawie. Sukcesem jest dotarcie wszystkich do wybranego celu w tym samym czasie.

Wspaniałych przygód!





Brak komentarzy

Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego