4x4 - Rozmaitości - Off-fear

Przejdź do treści

Menu główne:

Chillout 4x4

Opublikowany przez w podróże ·
Tags: kobiece4x4
Wolny weekend rzecz niezwykła, zresztą dość późno okazało się, że jednak będzie dla nas wszystkich wolny. Plan - spokojna, leniwa turystyka 4x4, aby nacieszyć oczy latem. Gdzie? W okolicach Bugu, zobaczymy, co tam słychać.
Tak sprytnie i osobiście wybrałam miejsce spotkania, że nie mogłam go znaleźć. Po wymianie informacji telefonicznej, Magda wyłoniła się na drogę krajową w charakterze żywego znaku drogowego.



No i pojechali.



Ścieżkami, dróżkami...



Które robiły się coraz węższe...



i węższe...



Dialog z wnętrza samochodu
- Widzisz tu drogę?
- Hm, ale drzewa tak rosną, jakby była.



Skoro nawigacja sądzi, że jedziemy grzecznie po drodze gminnej, to jedziemy



Piękne widoki



Ślady gniewu bogów ognia.





Jakie światło!



Aż się nam refleksyjnie zrobiło.



I dalej przez łąki.



Cywilizacja nad nami.



Zaczyna się zmierzchać, czas poszukać miejsca na obozowisko.



Rozbijaliśmy się prawie po ciemku i tyle było z tym zamieszania, że jakoś nikt zdjęć nie robił. W tym miejscu warto nadmienić słów kilka o naszym wyposażeniu. Posiadaliśmy wspólnie w dwóch samochodach: trzy wyciągarki i jedno krzesło turystyczne, samuraj był na simexach, a ja miałam jeden talerz - wszystko w myśl idei, że w końcu jesteśmy survival, a nie jakaś wycieczka w klapkach.
Obóz wyglądał moim zdaniem całkiem profesjonalnie i wypoczynkowo.



Łazienka też.



Najważniejsze, że przywitała nas piękna pogoda z rana, więc mogliśmy spokojnie przez 3 godziny pić kawę.



W drogę.



A tym czasem w rockym:
- O, tu są koleiny, zobacz, nie trzeba trzymać kierownicy.
Łup, ziuuu, trach, wrrrrr.
- Było trzeba jednak włączyć przedni napęd.

Magda korzysta z chwili przerwy.



A Beata jest tańczącą z linami.



Chować kinetyk, nie chować?



Chować. Znów jest gładko i urokliwie.



Przynajmniej przez jakiś czas.



Idealne panie domu to my!
Gotujemy!





Aspekty kobieco-romantyczne w obiektywie Mariusza.







Skoro o Mariuszu mowa. Zaufanie do pilota do podstawa. Jak każe jechać, to jedź.



Pięknie pokrzywy obrodziły tego roku.



I inne chaszcze też.



Różnie wyglądają drogi gminne w naszym kraju.







Dwa dni włóczęgi się skończyły. Czas się rozstać.


Lubię moją rosyjską nawigację. Wyznacza bardzo ciekawe trasy. Byłam sama, więc nie miałam jak uwieczniać, ale momenty były. 75km, 3,5 godziny, stłuczone lusterko, oderwane nadkole i uratowany cywil, którego wyciągnęlam z rowu na budowie. Magda z Mariuszem ponad 100km przejechali w krótszym czasie.



ps. 1 - Nie to lusterko, to drugie, od strony pasażera.
ps. 2 - Marcin, serdeczne podziękowania za tracki! Wyjaśnienie dla osób postronnych. Dwa dni przed wyjazdem wysłałam maila do tych, którzy są na liście mailingowej. Mail brzmiał mniej więcej - nic nie wiemy, ale Bug, lajt 4x4 i jak ktoś ma ochotę niech dołączy. Natychmiast odpisał mi Marcin, że to ich tereny, poleca północną stronę rzeki. Wysłał tracki. Gdyby nie zachęta Marcina pojechalibyśmy najpierw od południa i nie starczyłoby nam czasu na zwiedzenie całej części północnej, tym czasem pokrzywy, krzaczory i inne atrakcje były właśnie tam.



Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego