Zdjęcia, filmy i opinie - Off-fear

Przejdź do treści

Menu główne:

Off-fear to przede wszystkim kobieca szkoła 4x4. Szkolenia, te króciutki i te dłuższe. Poczytajcie opinie.

A co o off-roadzie sądzi Angelika?

Co do jazdy offroad to mi osobiście absolutnie taka forma aktywności się spodobała :) Nawyki z osobowego auta takie jak omijanie dziur i uważanie na niskie podwozie szybko przechodzą i dostrzega się całą frajdę w tym, żeby w te dziury wjechać, z impetem zanurzyć koła w kałuży, podjechać pod piaszczyste wzniesienie, za którym nic nie widać:) Jeśli choć odrobina szaleństwa w kimś drzemie i ma ochotę na coś więcej niż leżenie plackiem w spa to zdecydowanie polecam offroad. Oczywiście nie ma nic złego w spa, to kwesta tego co nam w duszy gra...mi gra prędkość, adrenalina, cztery bądź dwa koła...ale okazało się, że poza prędkością moje serce zdobyła także nowa dyscyplina: offroad :) Nie ma nic lepszego niż auto zamoczone w błocie, Ty pośrodku wody i poza euforią tylko jedna myśl w głowie "wow, dałam radę :) No to jeszcze raz!!!

Dostaliśmy opinię od Moniki.
Monika przyjechała razem z Kasią. Jedna chciała przygotować się na imprezę przeprawową, druga doświadczyć off-roadowych emocji.

Doskonały sposób na spędzenie czasu dla wszystkich kobiet, które nie boją się ubrudzić, zmęczyć i tych które roznosi energia. Jest wyzwanie, emocje od euforii po strach, adrenalina i możliwość przekonania się, że stać nas na więcej niż myślimy. Po jednym takim wypadzie, od razu myśli się o następnym - to wciąga momentalnie. I co najważniejsze, nikt nie zrozumie kobiety tak jak druga kobieta, dlatego jak się szkolić, to tylko z Beatka, dzięki niej pokonalam przeszkody, których wcześniej bym się nie odważyla ;)

Dostaliśmy opinię od Asi.
Asia wybrała wersję 1,5h próbki przygody z samochodem terenowym. Czy było warto? Przeczytajcie
.

Decyzja zapadła zupełnym przypadkiem ale widocznie tak miało być i bardzo dobrze

Strach zjadał mnie przeogromny jednak połączony z radochą jak to będzie…
Zabrałam ze sobą męża i siostrę co by poczuli trochę adrenaliny

Beata przywitała nas na pobliskiej stacji benzynowej i bez żadnego zawahania podając mi kluczki powiedziała „Jedź!”
Chwila zawahania i jesteśmy na drodze kierunek górki, pagórki i błotko
.
Początki nie były łatwe ale jeden, drugi, trzeci podjazd czy zjazd mega mi się spodobały, nie mówiąc ile śmiechu było widząc jak moi towarzysze skaczą na tylnym siedzeniu jak przysłowiowe „worki z ziemniakami”
. Mieli dość więc przez rzekę przejechałam już tylko z Beatą.
Beata jest oazą spokoju, wszystko dokładnie tłumaczy nawet mnie, która co chwila ma mnóstwo pytań
.

Dziewczyny tego po prostu trzeba spróbować!
Pokonywanie swoich leków dodaje pewności siebie
a jak się uda jest mega dużo zdrowego śmiechu! POLECAM!!!
Beata dziękuje i do następnego

Dorota, założycielka forum motoryzacyjnego dla kobiet automobilki.pl po szkoleniu napisała całe sprawozdanie. Dzięki Ci Dorota!


Od małego dziecka byłam miłośniczką samochodów. Lubiłam warkot silnika, zapach benzyny, rozmawiać o nich  myć, zaglądać  pod maskę    a nade wszystko prowadzić. Jednym słowem motoryzacyjna dusza.
Ostatnio zafascynowałam  się off-road. Przeglądałam  dziesiątki filmików z wypraw  niektóre nawet po kilka razy  bacznie wpatrując się i podziwiając   umiejętności, odwagę  oraz  opanowanie kierowców. Niekiedy wstrzymywałam oddech widząc ekstremalne  sytuacje, które wzbudzały  we mnie grozę  a jednocześnie  pociągały.
Zauroczyło mnie to. Szczęśliwym trafem  w internecie natknęłam się  na Off-Fear  Babską Szkołę 4x4 pierwsze w Polsce  typowo kobiece  off-road prowadzoną przez Beatę Jakubowską. Myśl o  uczestnictwie  w takim szkoleniu dojrzewała  we mnie dość długo, z jednej strony bardzo chciałam a z drugiej miałam obawy  bo to przecież nie  autostrada  a ja mam lęk wysokości i w ogóle z natury jestem  ostrożna. Wtedy odezwał się głos  mojej duszy: Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz i nie będziesz wiedziała czy dasz radę i jak to jest  w realu. Ciekawość i chęć  przeżycia  niepowtarzalnej przygody  przeważyła szlę nad lękiem i  w końcu się zdecydowałam.

Na początek miałyśmy małą lekcję z budowy polegającą na wskazaniu różnic pomiędzy samochodem terenowym a zwykłą osobówką  a następnie wykład jak się zachować w terenie czego nie wolno robić żeby jazda nie zakończyła się tragicznie dla kierowcy oraz jak nie postępować żeby nie uszkodzić samochodu.

Następnie pojechałyśmy w teren.
Oprócz zwykłego off-roadu miałyśmy kilka konkurencji i zadań do wykonania. Jedną z nich był roadbook i przyznam, iż pierwszy raz z czymś takim się spotkałam. Dano nam tajemną mapę z dziwnymi rysunkami i kazano szukać tych punktów w lesie. Trzeba było się dobrze rozglądać oraz pilnować metromierza żeby nie przegapić wskazanego obiektu. Muszę przyznać, że spodobało mi się to.


Kolejna konkurencja polegała na stawianiu pieczątek. Chodziło o to, że kierowca musiał podjechać na tyle blisko żeby pilot mógł postawić pieczątkę na kartce zawieszonej na drzewie. Dodam, iż sznurek miał długość ok. 30 cm a teren prosty nie był.
Konkurencja ta miała za zadanie nauczyć nas precyzyjnego parkowania zwłaszcza w zatłoczonych miastach.


Potem przyszła kolej na typowy off-road czyli pokonywanie wzniesień, piaszczystych zakrętów oraz zjazdy ze skarp i górek. Nie było to takie proste zwłaszcza zjazdy jak się ma lęk wysokości. Mimo wszystko dostarczyło mi to sporą dawkę adrenaliny choć były momenty, że odpuszczałam tym bardziej, że upał tego dnia doskwierał niemiłosiernie. Przede wszystkim podobało mi się podejście instruktorek. Nic na siłę, żadnych krytycznych uwag, wszystko spokojnie i cierpliwie. Cały czas mnie uspokajały i dodawały otuchy a nawet chwaliły mówiąc, że jestem dzielna i fantastycznie daję sobie radę.

Nie obyło się bez przygód. Na całej pustyni był jeden wielki kamień na który ja niefortunnie najechałam zawieszając się na nim. Dobrze, że dziewczyny wożą ze sobą niezbędne sprzęty a w tym saperki bo bez nich nie dały byśmy rady kamyczka  wyciągnąć. Przy okazji dostałyśmy lekcję jak bezpiecznie korzystać z hi-liftu czyli podnośnika co by odskakującą wajchą po zębach nie oberwać. Jak się ustawić do samochodu zwłaszcza gdy jest przechylony bo nie daj panie gdyby się obalił to po nas.

Kolejna przeszkoda to odłamany konar drzewa. Nie było możliwości go ominąć jedynie go usunąć. W ekwipunku naszych instruktorek piły też się znalazły Walka była zacięta... w rezultacie metodą huśtania odłamałyśmy go i świat stanął przed nami otworem.

Potem przyszła kolej na przeprawę przez rzekę. To dopiero była frajda Wiedziałam, że nie była głęboka i na dnie nie było żadnych ukrytych przeszkód ponieważ wjeżdżałam jako druga więc luzik.

Technika jazdy w off-roadzie jest bardzo specyficzna i trzeba bezwzględnie stosować się do kilku przykazań żeby bezpiecznie wylądować. Na przykład przy zjeździe z góry nie wolno używać ani hamulca ani dotykać sprzęgła. Nie wolno też  zmieniać biegów autko musi się samo stoczyć po prostu.
[przypis instruktora: w przypadku manulanej skrzyni biegów, klasyczny sposób zjeżdzania z górki: zapiąć reduktor, ustawić samochód precyzyjnie mordą w kierunku zjazdu, wszystkie koła w jednej lini, o ile to możliwe, wrzucić 1 bieg, ruszyć delikatnie, gdy samochód już się przechyli koncentrować się na utrzymaniu właściwego kierunku jazdy. Odstępstwa, tj. delikatne hamowanie lub dodawanie gazu są możliwe i zależne od specyfiki podłoża, rodzaju zjazdu i nachylenia). Najbardziej niebezpieczne zachowanie w trakcie zjazdu - nagłe wciścięcie sprzęgła i hamulca.]  

Co jeszcze mogę dodać? Przeżyłam przygodę życia spełniając skryte marzenia. Sprawdziłam swoje predyspozycje fizyczne i psychiczne i jestem szczęśliwa
Z całego serca polecam każdej kobiecie, która ma benzynę we krwi i olej w głowie  SPRÓBUJCIE!!! Naprawdę warto. To cudowne niepowtarzalne przeżycie dodające pewności siebie nie tylko za kierownicą Oj będę ja miała co wnukom opowiadać hehe...
Boleję tylko nad tym, że daleko mam do Warszawy i nie często będę mogła jeździć na takie szkolenia, ale raz w roku na pewno.
Dziękuję Beato i Magdo jesteście po prostu wspaniałe!

Bernadetta napisała:

"
Hmmm od czego by tu zacząć.
Szkolenie przeszło wszelkie moje oczekiwania w pozytywnym tego słowa znaczeniu choć oglądałam wcześniej wiele fotorelacji czyli reasumując bardzo miło mnie zaskoczyło. Pewnie dlatego to tak odczuwam bo emocji a przede wszystkim mega adrenaliny nie da się przeżyć bez osobistego obcowania. Dzięki przekazanej teorii poznałam różnice w technice jazdy terenówką a zwykłym autem co natychmiast musiałam wdrożyć podczas jazdy. Najbardziej utkwiła mi możliwość jazdy na pierwszym biegu, brak możliwości prowadzenia auta na półsprzęgle i prawidłowe trzymanie kierownicy. Przy okazji pod fachowym okiem wyszły na jaw błędy jakie popełniam jazdą własnym autem choć zawsze mi się wydawało ze jestem dobrym kierowcą :-).
Tych wszystkich sztuczek nie jestem w stanie nazwać ale przerobiłam wiele z nich w realu.
Wiem jedno, połknęłam bakcyla i jestem zachwycona - wiedziałam, że zapisując się na szkolenie kilka miesięcy temu nie będę żałować i pewnie dlatego nie mogłam się go doczekać.
Fantastyczna ekipa szkoląca, wspaniałe towarzystwo i mega zabawa - to trzeba koniecznie powtórzyć!!!
Adrenalina sięgała zenitu choć przyznam że chwile grozy też były no ale nie chwaląc się z każdej opresji wychodziłam cało (choć nie mnie to oceniać). Powera takiego dostałam że próbowałam wszystkiego co tylko było możliwe. Mam nadzieję że byłam dobrą uczennicą i że będzie mi dane jeszcze wspólnie pojeździć.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Świetna zabawa która przy okazji wiele uczy. Dziękuję za wspólnie spędzony czas ale jednocześnie żałuję że tak krótko choć było to dwudniowe szkolenie.
"

Magda napisała na naszej tablicy na FB:

Witam wszystkich, Odbyłam szkolenie terenowe 1 stopnia w ostatnią niedzielę i naprawdę było to 5 godzin świetnej zabawy. Dawno nie spędziłam czasu tak fajnie!!! Przy pierwszym zjeździe po piachu miałam zapewne śmierć w oczach ;) ale potem bawiłam się tak, że gdy opowiadałam przez telefon o tym najlepszej przyjaciółce śmiała się, że brzmię jak dziecko które dostało wymarzoną zabawkę (ok. nawet jak miałam lat parę najlesze były autka, ale wtedy wystarczyły mi trochę mniejsze). Zdecydowanie polecam wszystkim chcącym spróbować. Naprawdę WARTO!!!!!!

Szkolenie indywidualne

Po szkoleniu Alicja napisała na swjej tablicy na FB:


W ubiegłym tygodniu miałam przyjemność spotkać się ponownie z Beatą Jakubowską. Niektóre z Was już wiedzą, że Beata prowadzi babską szkołę jazdy 4x4 Off-fear, a ja kobieta, która boi się jeździć "autobusem" zaparkowanym w garażu, jestem idealną kandydatka do nauki jazdy dużym autem.

Nie wierzyłam, że kiedyś usiądę za kierownicą samochodu terenowego, ale za sprawą Beaty zrobiłam to i o dziwo mi się spodobało! Mój pierwszy raz był kilka miesięcy temu i powiem Wam szczerze, że do tej pory jestem zaskoczona efektami tego kilkugodzinnego spotkania! Na myśl o kolejnym spotkaniu czuję dreszczyk podniecenia z domieszką strachu, a nie tylko strach i poczucie, że to nie dla mnie.

Tego dnia była piękna pogoda. Wiosna w pełni, wszędzie zielono, ptaki śpiewają, a my dwie blondyny w samochodzie terenowym jedziemy do lasu żeby ... nauczyć się parkować!
:)
Tak, brzmi dziwnie, ale to nie ma znaczenia, bo to był naprawdę udany, pełen wrażeń dzień. Świetnie się bawiłyśmy, przy okazji ja pokonałam kolejne swoje granice
:)
Warto czasem dać sobie możliwość bycia niedoskonałą, słabą i pozwolić na to, by inni mogli Cię wesprzeć. Gdybym sobie na to nie pozwoliła, nie przyznałabym się nikomu, że boję się jeździć samochodem, a to zamknęło by mi drogę do wolności i do nauki jazdy z Beatką
:)

Dlaczego drogę do wolności? Bo jak dajesz sobie czasem być słabą, co dla mnie znaczy również sobą (wszyscy jesteśmy zarówno wspaniali i silni, jak i niedoskonali i słabi - taka natura człowieka), to przestaje Tobą rządzić lęk przed oceną. Nie obchodzi Cię co inni sobie pomyślą jak się pokażesz z innej strony, bo wiesz, że to integralna część Ciebie. Kiedyś przeczytałam artykuł, który zaczynał się od słów: "Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie dbać o siebie. (...) Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę". Wiktor Osiatyński

W moim odczuciu to poranne "odpieprzenie się" od siebie bardzo nawiązuje do tego, jak bardzo jesteśmy na co dzień uwiązani lękami i ograniczeniami, które sami sobie narzucamy i jak bardzo potrzebujemy po prostu być, takie jakie jesteśmy naprawdę, a nie spełniając oczekiwania innych.

Ja jestem zarówno silna jak i słaba i naprawdę boję się jeździć samochodem, mam swoje powody. Ale dzięki Beacie zaczęłam mieć nadzieję, że ten strach w końcu przejdzie i będę dobrym kierowcą
:)

Dzięki za wspaniały dzień Beatko

Babskie szkolenie 4x4


Tym razem w odpowiedzi na potrzeby krewkich kobiet zorganizowaliśmy szkolenie off-road dla tych, które chcą doświadczyć trochę więcej trudności i adrenaliny. Momentami było na ostro, ale jednocześnie na wesoło i bez konkurowania - jak zawsze u nas.
Na szkoleniu zjawił się też zbiór partnerów zyciowych płci męskich szkolonych Pań. Separowaliśmy, odganialiśmy i przesadzaliśmy.
Obejżyjcie film ze szkolenia, po napisach końcowych scena specjalna.


Film ze szkolenia luty 2015

Po szkoleniu Dorota napisała:

Do udziału w szkoleniu zostałam namówiona, nie za bardzo czułam to całe 4x4. Ale - drogie panie - tego koniecznie każda powinna spróbować!!! Poza zdobyciem nowych umiejętności, doświadczeniem zupełnie innych zachowań auta (i swoich), okazuje się, że łapiemy bakcyla, poznajemy nowych, "zarażonych " już ludzi, którzy dzielą się z nami swoją pasją. Nauka bez spięcia, musu, ani rywalizacji, wśród fajnych, pozytywnych ludzi. Dziękuję szczególnie mojej instruktorce Magdzie, która jasno i przystępnie zapoznała mnie z tajnikami jazdy w terenie. Nie da się opisać poziomu adrenaliny, który mi towarzyszył, lecz mimo, że był to 15 lutego byłam praktycznie cały dzień bez kurtki, a już na pewno na własne uszy trzeba usłyszeć gulgotanie silnika auta wspinającego się z radością pod górę Emotikon smile Bezcenne!!!

Wrażeniami podzieliła się również Małgosia
S
zkolenie bardzo fajne, podróżując na miejscu pasażera odbiera się jednak wszystko inaczej, a do tej pory tylko takie miałam doświadczenie jazdy w terenie. Dziś z satysfakcją umyłam auto wiedząc ze sama je tak utaplalam hihihi. Na luzie bez pośpiechu, nie sądziłam ze wjadę a tym bardziej zjadę z górki. Rzeczy kiedyś niemożliwe okazały się realne. Cieszę się że się wybrałam z Wami w teren no i wiele się nauczyłam.

Babskie szkolenie 4x4

Głównym punktem programu miało być ćwiczenie poślizgów. Spodziewaliśmy się śniegu, lodu, a przynajmniej błota pośniegowego. Styczeń zaskoczył off-roaderów jesienno-wiosenną aurą. Co więc było? Zobaczcie.


Dziewczyny, dziękujemy Wam za wspólnie spędzony dzień, waszą energię, radość i odwagę.

Film z szkolenia styczeń 2015

Po szkoleniu Kasia napisała:

"Wcześniej nie byłam przekonana do off-roadu myślałam, że jest to przygoda dla mężczyzn... bardzo niebezpieczna, jednak pod okiem wyspecjalizowanej kadry wszystko jest możliwe, a zastrzyk adrenaliny wystarcza na długo. Aczkolwiek z niecierpliwością czekam na kolejną możliwość pokonywania przeszkód i własnych barier za kierownicą. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mąż pozwoli mi poprowadzić swoje ,,cacko,, bo załapałam bakcyla, zwłaszcza że to on mnie do tego namówił. Myślę, że przygotowuje i przekonuje mnie do wyprawy do Albanii.
Kasia"


Po publikacji filmu na FB odezwał się słuszny głos spostrzegawczej osoby - był moment w którym ktoś nie miał zapiętych pasów. Faktycznie, niedopilnowanie z naszej strony. Posypaliśmy głowy popiołem. Pasy trzeba zawsze zapinać, jedyne odstępstwo to wjazd do wody. Będziemy na to zwracać jeszcze większą uwagę. Jednak spontaniczna reakcja Kasi na te uwagi ogrzała nasze serca:


Swoimi wrażeniami podzieliła się też Anetka:

"Popieram w 100% koleżankę poniżej. Super szkolenie, dobra zabawa i jeszcze więcej przyjemności :-) Do tej pory brałam udział w wyprawach "terenowych" ale wyłącznie jako pasażer... a teraz myślę, że to się zmieni o 180 stopni... Dzięki temu szkoleniu stałam się pewniejsza za kierownicą, już się nie boje takich akcji jak jazda po błocie, czy nawet lód nie będzie mi straszny.... z pewnością można pokonać własne obawy... po prostu super... polecam wszystkim paniom, na prawdę warto spróbować... :)"

Szkolenie z podstwa off-road

Tak się jakoś złożyło, że zebrała się grupka fajnych facetów, którzy być może chcieli najpierw osobiście sprawdzić, czy mogą do nas wysłać kobiety swego życia. :)
Czemu nie. Współpraca damsko męska jest możliwa. Wespół zespół zorganizowaliśmy dla nich szkolenie razem z Task4x4.

Po szkoleniu Monika napisała do nas:

"Cześć!
Bardzo się cieszę, że wybrałam się z Tobą na tą off-roadową niedzielę.
Było to dla mnie drugie podejście do jazdy w terenie ale tym razem zdecydowanie łagodniejsze, bez ciśnienia i pośpieszania. Wszystko w swoim czasie.
Z czasem oswoiłam tą maszynę i poczułam się w niej zupełnie bezpiecznie, pokonując przeszkody, których wcześniej sama nie odważyłabym się przejechać!
Strachu było sporo ale radość z pokonywania ich była zdecydowanie większa! Nie sądziłam, że ja tak potrafię  ;)
Po drżących rękach pozostała satysfakcja, że ja tez mogę!
A następnym razem będzie jeszcze lepiej, bo mam nad czym pracować i chcę więcej!

Monika"

A oto opinia, którą dostaliśmy od drugiej Alicji

"Off-road to dla mnie ekscytująca przygoda. W końcu bez zbędnych ceregieli mogłam nacisnąć pedał gazu, przejechać przez wszelkie nierówności terenu, bez stresu, że ewentualnie mogłabym zarysować lakierek. I do tego,  szkolenie, które przypomina jak samochód powinien właściwie reagować podczas manewrów. Dla mnie zmiana auta – na coś tak dużego i ciężkiego, utemperowało moje zapędy rajdowca,  pokazując jak owa przesiadka odbija się na umiejętnościach kierowcy. Bardzo się cieszę, że była to wyprawa kobietek – która nie lubi jazdy z facetami, z pewnością zrozumie dlaczego J

Niewątpliwie, była to świetna zabawa, którą chciałabym powtórzyć.  
Alicja
"

Jeśli nie widzisz filmu, wklej link: https://www.youtube.com/watch?v=jBjT0SaYxpY&feature=youtu.be

Alicja Rudnicka napisała na prowadonym przez siebie fan page - Szpilki po godzinach

"Dziewczyny, kilka dni temu polecałam Wam szkolenie Off-fear "Babskie szkolenie 4x4". Chciałam podzielić się z Wami wrażeniami, bo jest czym

Na co dzień nie prowadzę samochodu z kilku względów:
1. Boję się dużego ruchu/tego, że nie jestem dobrym kierowcą/że nie poradzę sobie z trudnymi sytuacjami na drodze/itp
2. Mam "autobus" w garażu, który powoduje, że mój zapał do jazdy samochodem gaśnie za każdym razem jak tylko pomyślę, że miałabym prowadzić tak duże auto.
3. Wmawiam sobie, że nie jest mi to tak bardzo potrzebne na co dzień..

W codziennym zabieganiu nie miałam czasu się tym zająć (a już na pewno nie miałam ochoty ;)). Gdy dostałam zaproszenie na babski off-road w pierwszej chwili pomyślałam, że to nie dla mnie, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że TO JEST WŁAŚNIE TEN MOMENT. Ta chwila, żeby wziąć byka za rogi i spróbować pokonać swoje ograniczenia. Doszłam do wniosku, że jeśli uda mi się jeździć takim samochodem przez cały dzień, inne, wymienione wyżej zahamowania przestaną mieć znaczenie. I MIAŁAM RACJĘ! Po szkoleniu mam ochotę jeździć dalej, strach w większości minął i wdrażam w życie projekt pt "oswajanie autobusu z garażu"!

Przez cały dzień pokonywałam swoje ograniczenia i lęki, nie tylko te wymienione wyżej. Okazało się, że małej kobiecie ogromną satysfakcję daje pokonywanie górek i dołków, siedząc za kierownicą dużego samochodu, którego ani nie zna, ani nie lubi. Okazało się również, że jeżdżę lepiej niż mi się wydawało i że nauka jazdy w takich warunkach, to rewelacyjna przygoda! Świetne towarzystwo, cierpliwi trenerzy i grochówka na świeżym powietrzu sprawiły, że dzień zleciał szybko, a zabawa była przednia!

Polecam każdej z Was takie przeżycia! Wiem, że Beata Jakubowska (organizatorka i świetna nauczycielka :)) organizować będzie kolejne szkolenia, tym razem z podziałem na poziom podstawowy i zaawansowany (dla tych, które naprawdę chcą poszaleć, bo za kierownicą czują się pewnie).

Podziękowania dla Beaty Jakubowskiej za organizację i całej ekipy!

Pozdrawiam Was serdecznie!
Alicja"

Szkolenie z podstwa off-road

Tak się jakoś złożyło, że zebrała się grupka fajnych facetów, którzy być może chcieli najpierw osobiście sprawdzić, czy mogą do nas wysłać kobiety swego życia. :)
Czemu nie. Współpraca damsko męska jest możliwa. Wespół zespół zorganizowaliśmy dla nich szkolenie razem z Task4x4.

Off-fear szkolenie 4x4

Po szkoleniu Panowie gremialnie stwierdzili, że fajnie ale mało i oni chcą wyjazd kilkudniowy. Z włóczęgą, ogniskiem i całą resztą.

Panowie nie są tak wylewni w swoich opiniach jak Panie, jednak słowo na temat szkolenia przysłali:

"Bardzo dziękuje.
BYŁO SUPER.
Właśnie oglądałem z rodziną filmy i zdjęcia.
TK"

"Wymyśliłem sobie TAKĄ rozrywkę i jestem happy, że doświadczyłem. Czy chciałbym powtórzyć? Tak i termin wiosenny brzmi sensownie.
Najfajniejsze (choć trochę straszne na początku) było przełamywanie własnych obaw: rozpędzanie się wprost na Czarny Najazd, zjazd w Ciemną Dziurę, odpuszczenie pedałom oraz zsuwanie się tyłem w dół. A równie ważne zaufanie, że skoro ktoś-pilot mówi 'można' to naprawdę można.
Jeździłem na trolejach, na płycie poślizgowej, a teraz w terenie. Każde z tych doświadczenie pokazało mi, że granica niemożliwości jest bardziej oddalona niż mi się wydawało. A z drugiej strony - ważne jest, by potrafić dostrzec jak ona się zbliża w sytuacjach ekstremalnych.
Dziękuję za wspólną zabawę i do ponowne zobaczenia się,
Kaz"

Dziękujemy i obiecujemy zabrać Was na 2-3 dniową wyprawę, gdy pogoda będzie odpowiednia pod namiot!

Szkolenie indywidualne z jazdy w terenie i nie tylko

Po szkoleniu Ola przesłala opinię

"Większość z nas- kobiet myśli sobie, że szkolenie off-roadowe to NIE DLA MNIE, to fajna rozrywa ale DLA MEZCZYZN, nie jestem DOBRYM KIEROWCĄ, NIE PORADZĘ SOBIE, co MI MOŻE DAĆ TAKIE SZKOLENIE? Jeżeli szukacie wymówek, jeżeli zamiast wsiąść w swoje auto wynajdujecie alternatywne trasy autobusem, metrem, tramwajem to szkolenie jest właśnie dla Was, WŁAŚNIE TERAZ. Czas zwalczyć własny STRACH! Beata udowadnia, że bycie dobrym kierowcą nie zależy od płci, ale od umiejętności. Sama miałam OLBRZYMIE OBAWY, jak to będzie prowadzić samochód terenowy i to dodatkowo w nieznanym terenie. Okazało się jednak, że najtrudniejsze było zrobienie pierwszego kroku. Instruktorka była bardzo otwarta. Starała się przede wszystkim dowiedzieć, co sprawia mi największe problemy w codziennej jeździe samochodem po mieście. Jakie umiejętności chciałabym udoskonalić. Najważniejsze, że celem szkolenia nie było zrealizowanie sztywnego planu albo ambicji instruktora. Beata obserwując moją technikę jazdy na BIEŻĄCO MODYFIKOWAŁA poszczególne elementy szkolenia, tak żeby maksymalnie dostosować szkolenie do moich potrzeb!!! Oprócz tego, że już po krótkim czasie od szkolenia odkryłam, że m.in. znacznie sprawniej wykonuję manewry parkowania, szybciej reaguję na nieprzewidywalne sytuacje na drodze to przede wszystkim przeżyłam świetną przygodę i OSWOIŁAM WŁASNY STRACH! Polecam serdecznie szkolenia organizowane przez OFF-FEAR! I zachęcam Was wszystkie do zmierzenia się z samym sobą! Dajcie szansę Beacie żeby dodała Wam odwagi a ZOBACZYCIE SAME, ŻE UMIECIE I MOŻECIE znaczne więcej niż Wam się wydaje!!!!"

 
Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego